sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 1 - Przebudzenie

- Musisz wybrać sercem nie oczami.... - odpowiedział młody demon

- Dobra ale potem odpowiesz mi na wszystkie pytania. - rozkazał Harry wyciągając rękę po dar....
- Jasne wybieram ten... -stwierdził lecz nagle ruszył obiema rękoma naraz i lewą ręką wziął dar anioła zaś lustrzaną dłonią chwycił dar demona z jego prawego ramienia wystrzelił łańcucha stworzony jakby z błyskawic... Drugie ramię zostało skąpane w szmaragdowym świetle.
- O kurwa ja pierdolę niewierzę Brionac...!! - krzyknął demon patrząc na lewe ramię Pottera.
- Co? - spytał Harry
- To nazwa tej mocy z twej lewicy... Włócznia boga o pięciu ostrzach... Nieskończoność Energii życiowej co za tym idzie w huj ciężko będzie Cię zajebać... To coś jak natychmiastowa regeneracja u demonów, a u czarodziei łzy feniksa...  

- Hmm czyli dostałem dwie bronie?? Co robi ten łańcuch?? - spytał
- Łańcuch pozwala wyrwać duszę. Lub ją tylko osądzić pozwala chwycić co nie materialne itp... Podstawowa broń demonów... - wyjaśnił Shidearu - Czarodzieje milnie sądzą że nie istnieją demony... Czy też Anioły to samo z resztą starszych ras... - stwierdził Shi wyraźnie gdzieś  go prowadząc
- Gdzie mnie prowadzisz?? - spytał zielonooki
- Do Akademii a potem poszukamy Ci lokum i odbierzemy to co twoja rodzina ukryła... - stwiedził demon czymś lekko rozbawiony
- Co Cię tak bawi? - spytał 
- To że wiele uczennic z Akademii lubi półkrwi Anioły, Demony i Hybrydy obydwu ras... Tacy jak ty rodzą się bardzo rzadko raz na wiele tysięcy lat zawsze pokonują granice demonów i Aniołów czują mocniej pewne silne Emocje... - Urwał Shidearu bowiem przystanęli przed ogromnym łukiem w którym pojawiło się coś ala oko Saurona z filmów pt. Władca Pierścieni
- Co to jest?? - Spytał Potter
- Portal do piekła... Ale najpierw idziiemy po twojego Chrzestnego za zasłonę... - Zaśmiał się Shi
- To nie możliwe nie można przejść za zasłonę żywym... - urwał bo demon mu przerwał
- Cłowiek nie ale ty nie jesteś człowiekiem, a czyś więcej... Myślisz że czemu przetrwałeś wszystkie próby czemu czujesz się zajebiście w powietrzu?? To pokazuje kim jesteś ponieważ masz w sobie aż 75% cech Anioła i 25% cech demona lepiej czujesz się w powietrzu... Ba powiem więcej twoje ciało ma wszystkie zalety demonów i aniołów niema wad... - przerwał mu wściekły Takashi
- Więc chcesz powiedzieć że mogę sprowadzać zmarłych?? - spytał z nutką nadziei
- Tylko tych zza zasłony... Zmarłych inaczej nie możesz... - odparł demon

Dwójka chłopaków weszła we wrota zasłony nagle znaleźli się w świecie bez słońca i chmur jedynie dusze wydzielały jakieś światło...
- Ależ tu ciemno... - stęknął Potter
- Za jasno... - stęknął Shi
- Jakim cudem?? - spytał Harry
- Wiesz ja widzę w najgłębszych mrokach... - zaśmiał się pokazując mu duszę emanującą niezwykle silnym światłem i wysyczał z bólem – Za jasne!!
- Rozumiem nienawidzisz białego światła bo Cię pali w oczy... - Stwierdził domyślnie Potter
- Tak dawaj Idziemy po twojego Chrzestnego nim mi tu oczy usmarzy... - zaśmiał sie i włożył okulary przeciw słoneczne
- N-nie wierzę jestem za zasłoną po chrzestnego... - stwierdził idąc do swego Ojca Chrzestnego...

Ten zaś Siedział nie wiedząc co ze sobą zrobić w tym świecie wyglądał jak starzec wyczerpany życiem i przesiąknięty wiedzą... Demon wyjaśnił to krótko:
- Jako że jego dusza jest potężna naznaczona piętnami Anioła i Demona czyli twych rodziców w tym miejscu jego ciało i dusza zostają przemienione na hybrydę twej rasy i człowieka... Ale za płacił za to długowiecznością...
- Rozumiem ale jebać cholerne wykłady chcę iść po Chrzestnego... Kurwa od kiedy ja tak mówię?? - spytał zszokowany Potter
- Od czasu jak się dowiedziałeś kim jesteś uaktywniłeś sekwencje w DNA a jako coś więcej niż człowiek Ewoluujesz bez przerwy... - Shi dał mu wyjaśnienie

Chłopaka już nie było podszedł do Syriusza mówiąc:
- Łapo spójrz na mnie!
- Nie istniejesz nie ma mowy by mój Chrześniak był na tyle głupi by wleźć za zasłonę po to by mnie spróbować sprowadzić... - Urwał bo spojrzał na przybysza i mruknął – Noż ja pierdolę... Wlazłeś tu sobie od tak?
- Tak ale dlatego że poznałem prawdę o swych rodzicach... Chodź Syriusz idziemy do domu czas kopnąć dropsa w dupę za to że nas okłamał... Zapomniało mu się powiedzieć że możemy wejść i wyjść za zasłony itp... - zachęcił go Potter

- Jakim cudem?? Powinienem być martwy, a żyję powinienem nie mieć ciała jak inni, a je mam... - Wyszeptał zmieszany i bardzo mocno zszokowany Black
- Piętna czyli ślady twojego długiego czasu spędzonego z mymi rodzicami i pewnie czujesz się mądrzejszy oraz silniejszy to moc tego miejsca... Chodźmy już bo mnie już wkurwiają te zagubione żarówy... - odpowiedział Harry ciągnąc za sobą Ojca Chrzestnego do wyjścia Lecz nagle drogę im zagrodził strażnik czyli ogromnystwór przypominajacy olbrzyma z pięcioma rękoma (pięć żywiołów: Wiatr, Ogień, Woda, Ziemia i Błyskawica) ryknął wściekle, a Potter instynktownie rozejrzał się, za Shi i dostrzegł go siedzącego sobie wygodnie nad bramą, ten zaś ewidentnie nie miał zamiaru się ruszyć... Szmaragdowo oki zrozumiał to podświadomie że to jego próba bo on chce zabrać z tąd kogoś więc to jego walka i próba nowych sił... Zmierzył olbrzyma groźnym okiem ten zaś potężnie tupnął a zięmia zaczęła pękać i pochłonęła wszystkich z Demonem włącznie.

1 komentarz:

  1. No cóż... E.P.I.C.K.I.E. :D Harry nieźle się wczuł w nowej sytuacji. Ewolucja, heh. A złe światełko skrzywdziło Shi. Poor. Jednym tupnięciem spowodować pęknięcie ziemi?? Nowe opko = wykoksować bohatera już na początku, co?? xD Tak czy siak super i oby tak dalej oraz CZĘŚCIEJ ^^ Obyś miał więc dużo weny i czasu na pisanie. Pozdro

    OdpowiedzUsuń